Świątynia Opatrzności Bożej dostanie z budżetu 40 mln zł, a Instytut Pamięci Narodowej dodatkowo 20 mln zł - zdecydował 25 stycznia Sejm, przyjmując senackie poprawki do budżetu na 2007 r. Pieniądze te zostaną przesunięte z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Głosowanie nad poprawkami poprzedziła burzliwa dyskusja, przerywana głosami z sali. Marszałek Marek Jurek dwa razy ogłosił przerwę i zwołał Konwent Seniorów, kolejno na wniosek Grzegorza Napieralskiego (SLD) i Marka Suskiego (PiS).
Ostatecznie poprawkę w sprawie środków dla Świątyni Opatrzności Bożej poparło 329 posłów, 65 było przeciw, wstrzymało się 15. Zgodnie z poprawką, w budżecie powstanie nowa rezerwa celowa, pozwalająca na dofinansowane projektów muzealnych i bibliotecznych w ramach budowy świątyni.
Rząd nie ma zastrzeżeń do poprawki. Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska zwracała jednak wcześniej uwagę, że warunkiem uruchomienia tych środków jest przyjęcie odpowiedniej ustawy, której dotychczas nie ma. Przypomniała, że w budżecie na 2006 r. przyznano na Świątynię Opatrzności Bożej 20 mln zł. Nie było jednak podstawy prawnej pozwalającej na przekazanie tych pieniędzy i świątynia nie dostała "ani złotówki".
Jednak według wiceministra kultury Jarosława Sellina, specjalna ustawa nie jest potrzebna. Według niego, Fundacja Budowy Świątyni stara się o zmianę w statucie, która pozwoli jej na prowadzenie działalności związanej z ochroną dziedzictwa narodowego. Jego zdaniem, zmiana statutu wystarczy, by fundacja mogła wykorzystać środki z budżetu.
Budowa świątyni ma kosztować w sumie 100-110 mln zł, dotychczasowe prace są finansowane z datków. Decyzję o wzniesieniu w Warszawie "Świątyni Świętej Bożej Opatrzności" podjął Sejm Wielki w 1791 r., dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja. Druga próba podjęta w latach międzywojennych również nie została zrealizowana - przeszkodził temu wybuch II wojny światowej.
Chodzi o takie nowe zadania, jak m.in. przekazanie IPN lustracji rozszerzonej na kilkaset tysięcy osób, ujawnienie zapisów tajnych służb PRL dotyczących lustrowanych oraz szeroki dostęp do teczek IPN. Ustawa rozszerza katalog lustrowanych (obecnie jest to 27 tys. osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie) do ok. 400 tys. osób (obejmie także m.in. radnych, pracowników urzędów państwowych, dyplomatów i władze spółek z udziałem Skarbu Państwa).
Anita Błochowiak (SLD) skrytykowała poprawki, które zabierają pieniądze z FUS. Pytała, czy nie zabraknie środków na wypłaty rent i emerytur.
