35. posiedzenie Sejmu w dniu 11 lutego 2009
Projekt uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości działań organów administracji rządowej w sprawie postępowań karnych związanych z uprowadzeniem i zabójstwem Krzysztofa Olewnika
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Koła Poselskiego SDPL – Nowa Lewica i Demokratycznego Koła Poselskiego.
Istnieje takie zjawisko, które nazywamy popularnie poprawnością polityczną. Daje się ją zauważyć w różnych dziedzinach naszego życia, mamy z nią do czynienia także wtedy, kiedy mówimy o komisjach śledczych. Jak daleko sięgam pamięcią, ilekroć pojawiały się sytuacje, które były bulwersujące z różnych powodów i wymagały wyjaśnienia, zawsze pojawiała się propozycja powołania komisji śledczej. Wiele z tych propozycji nie było potem realizowanych, ale argumentacja wydawała się dosyć przekonująca, i ci, którzy byli przeciwko powołaniu komisji śledczej, byli bardzo często traktowani jak przeciwnicy w ogóle rozwiązania czy wyjaśnienia danej sprawy, co oczywiście utrudniało im tego rodzaju sprzeciw, meritum jakby schodziło na dalszy plan. Jaką mamy sytuację w przypadku tej zbrodni, o której wie cała Polska?
Otóż wbrew pozorom wiemy dosyć dużo. Wiemy, jak doszło do tego wydarzenia, bezpośredni sprawcy zostali ujęci i osądzeni, wiemy także, że przy prowadzeniu tego śledztwa miały miejsce zupełnie niebywałe, niezrozumiałe zaniedbania. Powstaje pytanie, czy może to być wyjaśnione przez organ inny niż komisja śledcza. Powiem szczerze, że naszym zdaniem idealnie byłoby, gdyby w tej sprawie została powołana przez ministra sprawiedliwości specgrupa, która miałaby określone zadanie, w gruncie rzeczy takie jak komisja śledcza, ale na pewno byłaby bardziej operatywna, z obowiązkiem przedstawienia opinii publicznej sprawozdania w określonym czasie. Przez ostatni rok sprawy się toczyły, prokuratorzy pracowali, a takiego sprawozdania się nie doczekaliśmy i wszystko zakończyło się kolejnym samobójstwem w więzieniu. Biorąc pod uwagę, że mamy teraz nowego ministra sprawiedliwości, pana ministra Czumę – jedną z pierwszych decyzji, jaką podjął, było spotkanie z rodziną bestialsko zamordowanego Krzysztofa Olewnika, minister zademonstrował niewątpliwie wielkie zaangażowanie w tę sprawę – to w gruncie rzeczy nasze koła byłyby gotowe okazać mu zaufanie, gdyby wyjaśnianie tej kwestii miało pójść w tę stronę.
Niemniej jednak jest projekt powołania komisji śledczej i powiem, że doświadczenia z działalności komisji śledczych są raczej mało ciekawe. Może nie wszystko trzeba tak ostro traktować, jak mój poprzednik przed chwilą, ale fakt jest faktem, że różne powody sprawiają, że komisje śledcze przy dużych uprawnieniach mają też duże trudności w rozwikłaniu różnych kwestii. W tym przypadku, mówił o tym pan marszałek Zych, jest cała masa spraw. To jest kilkadziesiąt tysięcy stron, to są policjanci, to są pracownicy Służby Więziennej, to są prokuratorzy. Bardzo wiele spraw będzie okrytych tajemnicą i trzeba będzie z tej tajemnicy zwalniać, nie wiadomo, jak to będzie wyglądało.
Mogę powiedzieć, że komisję czeka ogromna praca, ogromne zadanie, mamy poważne obawy, czy da sobie radę. Niemniej trzeba też uczciwie przyznać, że kiedy ja, moje koleżanki i koledzy z naszych kół rozmawialiśmy o tym wczoraj, kiedy słuchamy i widzimy na ekranie telewizora zdesperowaną siostrę Krzysztofa Olewnika, z jej wielką wolą dojścia do prawdy, kiedy słyszymy ojca, którego czasami ponoszą zrozumiałe emocje, kiedy patrzymy na ból tej rodziny, to oczywiście rąk przeciwko tej komisji podnieść nie możemy, ona musi być powołana. Pozostaje mieć nadzieję, że wykona swoje zadanie. Chciałbym także, jak niektórzy moi poprzednicy, zaapelować do członków komisji, żeby wszyscy zostawili barwy polityczne w przedpokoju czy w szatni, bo nawet dzisiaj ujawniły się tutaj pewne kontrowersje polityczne, a przypomnę, że nie tak dawno przy okazji informacji na ten temat doszło na tej trybunie do dosyć gorszących scen, kiedy spierali się ze sobą przedstawiciel SLD, pan Napieralski, i pan poseł, były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro. Nasze koło, podobnie jak poprzednie, nie będzie uczestniczyć w pracach w tej komisji, więc to będzie, może nie cała gwarancja, ale spora część gwarancji, że komisja rzeczywiście będzie chciała dojść do prawdy. Czy jej się uda? Zobaczymy, życzmy jej tego. Dziękuję.
