44. posiedzenie Sejmu w dniu 25 czerwca 2009 r.
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra finansów Jana Vincent-Rostowskiego
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!
Debata nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności jest tak naprawdę debatą na temat polityki rządu jako całości. Decyzje finansowe rzadko są wynikiem autonomicznej decyzji ministra finansów, a z reguły wynikają z postanowień premiera i Rady Ministrów. Socjaldemokracja Polska krytycznie ocenia politykę rządu od momentu jego powstania. Szkoda, że poprzednie decyzje poprzedniego rządu dotyczące osłabienia finansów publicznych nie zostały anulowane.
Kwota 35 mld zł wynikająca z obniżki składki rentowej i podatku dla najbogatszych oraz wprowadzenia ulg na dzieci dla zamożnych rodzin na pewno odbiła się na początku tychże działań. Był jednak czas i szkoda, że właśnie rząd Donalda Tuska i ministra Rostowskiego nie starał się naprawić tychże błędów, a wręcz przeciwnie, składka rentowa dalej została, mimo że liczni doradcy, w tym związani z Platformą
Obywatelską, doradzali anulowanie decyzji poprzedniego rządu. W związku z tym budżet został ponownie dodatkowo obciążony kwotą 12 mld. Myślę, że byłoby inaczej, gdyby pan minister Rostowski wykazał się większym profesjonalizmem. Zarzuca pan nieustannie siedzącym tutaj posłom brak profesjonalizmu i kompetencji. Z pana zachowania we wszystkich pana wystąpieniach bije niezwykły cynizm i buta.
To jest charakterystyczne zachowanie pana ministra finansów. Dzisiaj cynizmem i butą odznaczył się pan premier, który do tej pory wydawał się całkiem stonowanym, grzecznym mężczyzną.
Zarzuty odnośnie do opozycji i porównanie jej z osobami, które zajmują się procederem kradzieży, jest niezwykle niestosowne, obrażające i godne zaskarżenia do Komisji Etyki Poselskiej.
Gdy kryzys gospodarczy rozlewał się po świecie, pan minister Rostowski i pan premier Tusk usypiali społeczeństwo kołysankami. 30 września oświadczyli, że Polacy mogą spać spokojnie, jeśli chodzi o wpływ kryzysu finansowego w USA na polską gospodarkę.
Dzisiaj widzimy, ile była warta ta wypowiedź.
Tempo wzrostu spada z 5% do 0. Bezrobocie w ciągu ostatnich miesięcy – kilkaset tysięcy. Absolutnie można przewidywać, że do końca roku bezrobocie w skali kraju – z tymi, którzy są trwale bezrobotni – sięgnie blisko 2 mln, a może nawet i więcej. Ostatnie dane mówią, że 1/3 średnich i dużych przedsiębiorstw w ostatnim miesiącu ma ujemną rentowność. Z 8,5 tys. przedsiębiorstw, które zatrudniają powyżej 50 osób, aż 3 tys. miało ujemną rentowność. O 26% więcej niż 3 miesiące wcześniej. Panie ministrze, mówi pan, że staramy się tutaj, żeby ludzie się bali, że chcemy, żeby docierał do ludzi strach, a przecież wszyscy powinni czuć się w Polsce bezpieczni, ponieważ jesteśmy oazą w porównaniu do innych krajów europejskich. Panie ministrze, zapraszam pana na przejażdżkę. Zobaczy pan wtedy strach w takich miastach, których nie ma, które w ciągu ostatnich miesięcy zginęły. W tychże miastach byli tylko jedyni żywiciele rodzin. Zapraszam pana do Opoczna, zapraszam pana do Piotrkowa, zapraszam pana do Łowicza, zapraszam pana do Krosna, zapraszam pana do Łap. Jedźmy, jedźmy, chciałabym zobaczyć, jak ci ludzie będą reagować na pana osobę. Wtedy pan zobaczy autentyczny strach w tych ludziach, którzy nie mają za co żyć, którzy dostaną pakiet kryzysowy, ale to już będzie po herbacie.
Panie marszałku, proszę jeszcze o trochę czasu. Opracowany w końcu listopada ubiegłego roku pakiet dotyczący stabilizacji i rozwoju okazał się ruchem pozorowanym. Zapisane w nim gwarancje kredytowe dla przedsiębiorstw do dzisiaj nie weszły w życie. Dzisiaj mamy pakiet antykryzysowy, zbiera się komisja, ale przecież, po pierwsze, jest on spóźniony, po drugie, jest tak sformułowany, żeby pan nie musiał wydawać za dużo pieniędzy. Wymogi formalne są poważne, ponieważ żadne przedsiębiorstwo, które ma zadłużenie, nie może otrzymać pomocy.
Któż dzisiaj nie ma zadłużenia wobec ZUS i któż dzisiaj ma absolutnie czystą sytuację podatkową? Kompletnie nierealny budżet, gorączkowe, chaotyczne ruchy, które spowodowały spadek dochodów budżetowych, zmuszenie ministrów do cięcia wydatków, co jest absurdalne, szczególnie w Ministerstwie Sprawiedliwości, w Ministerstwie Obrony Narodowej, w Ministerstwie Edukacji Narodowej, w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Przysłowiowa niemożność funkcjonowania Policji, brak możliwości jeżdżenia samochodem do przestępstw, ograniczenie wydatków na benzynę i na cokolwiek. Teraz pan żąda, żeby znaleźć jeszcze 3 mld, i jak dzisiaj widzimy, ma być to 160 mln na każdy resort.
Szczególnie bulwersujący jest pomysł ściągnięcia 3 mln dywidendy z banku PKO BP, w sytuacji gdy banki w całej Polsce, bojąc się ryzyka, co miesiąc udzielają coraz mniej kredytów. Zmniejszanie zdolności kredytowej największego polskiego banku zakrawa na wyjątkową nieodpowiedzialność.
Mówi pan, że w stosunku do Europy ciągle jesteśmy wspaniali, więc pragnę pana uprzejmie poinformować, że świadczy to jednak o sporej niekompetencji, ponieważ to, że jesteśmy dobrzy w Europie, nie jest zasługą rządu. Polska zawdzięcza to najniższemu w Europie udziałowi eksportu w PKB, przez co wpływ spadku popytu za granicą na naszą gospodarkę nie jest tak duży, jak gdzie indziej, oraz płynnemu kursowi złotego, który chroni eksporterów przed dużymi stratami.
Rząd nic do tego nie ma, natomiast pana błędne decyzje, opieszałość, bierność i jeszcze do tego mamienie społeczeństwa, że wszystko jest wspaniale, prowadzą do naszego staczania się.
Wymieniłam najważniejsze rzeczy. Z braku czasu nie mogłam tutaj wszystkiego zmieścić. Koło Poselskie Socjaldemokracji Polskiej nie ma zaufania do rządu Donalda Tuska i nie ma zaufania do pana ministra Rostowskiego, jako sternika polskich finansów,
i wyrazi to w głosowaniu. Dziękuję bardzo.
