Społeczności

SDPL w Polsce

Wystąpienie posła Marka Borowskiego w debacie nad projektem ustawy o przywróceniu dnia wolnego od pracy w święto Trzech Króli (01.07.2009)

45. posiedzenie Sejmu w dniu 1 lipca 2009 r.

Projekty ustawy o przywróceniu dnia wolnego od pracy w święto Trzech Króli

 

Panie Marszałku!

Wysoka Izbo! Pan poseł Krzywicki przed chwilą powiedział, że ma takie wrażenie, że coś się powtarza. Myślę, że wszyscy mamy takie wrażenie déjà vu albo filmu „Dzień Świstaka”, który właśnie sprowadzał się do tego – kto nie widział, to przypomnę – że bohater codziennie wstawał i przeżywał to samo.

Myślę, panie marszałku, że powinien być wprowadzony jakiś przepis, który w stosunku do odrzuconych ustaw przewidywałby, iż identyczna, analogiczna inicjatywa nie mogłaby się pojawić przed jakimś określonym terminem. Na pewno powinien być to okres dłuższy niż 9 miesięcy, bo tyle mniej więcej minęło od poprzedniego przypadku. Jest czymś nienormalnym po prostu, że Wysoka Izba zajmuje się ponownie tym samym tematem w tak krótkim czasie. I to jest jakiś kompromis. To, po pierwsze.

Po drugie, jeżeli chodzi o dzień wolny, proszę państwa, to upraszam o trochę logiki: Jeśli ten dzień ma być wolny, to dlaczego jeszcze i nie inne? Chcę powiedzieć, że 4 czerwca również zyskałby prawdopodobnie duże poparcie, gdyby zaczęto zbierać podpisy pod dniem wolnym 4 czerwca. 31 sierpnia Wysoka Izba ogłosiła świętem, ale nie dniem wolnym – świętem solidarności, wolności i demokracji. 31 sierpnia nie budzi negatywnych emocji, w przypadku 4 czerwca możemy dyskutować, w przypadku 31 sierpnia – nie, praktycznie narodziny „Solidarności”. Dzisiaj nie ma na ten temat dyskusji, a jednak nie ma dnia wolnego. W ten sposób można się posuwać bez końca. Gdzie tę granicę postawić? – pytam. Jeżeli mówi się o tym, że się przywraca dzień wolny w dniu Trzech Króli, bo się przywraca ten dzień, bo on kiedyś był, to tutaj w pełni zasadne są argumenty, których używałem we wrześniu zeszłego roku, które dzisiaj przytoczyła również pani poseł Jaruga-Nowacka – do tych spraw upoważniona była Stolica Apostolska, która w konkordacie wynegocjowała, stwierdziła, że takie to, a takie dni świąt religijnych są wolne, i przywrócono wtedy Dzień Wniebowstąpienia – 15 sierpnia – którego też nie było jako dnia wolnego, przywrócono i wstawiono do konkordatu, a nie przywrócono ani nie wstawiono dnia Trzech Króli.

Proszę to jednak wziąć pod uwagę. Jeżeli dzisiaj grupa osób, liczna grupa osób uważa, że trzeba przywrócić dzień wolny, to zbiera, owszem, podpisy pod petycją, a nie pod projektem ustawy, pod petycją do episkopatu, aby episkopat wraz ze Stolicą Apostolską – zgodnie z treścią konkordatu art. 9, który mówi o tym, że: wysokie układające się strony mogą zmienić ten katalog, a więc tym samym rozszerzyć – zwrócił się do rządu Rzeczypospolitej Polskiej o zmianę w tym konkordacie. I tak to powinno wyglądać. Natomiast to, co się tutaj robi, to – przepraszam najmocniej – ale to nie jest akcja religijna, to jest akcja polityczna, którą pan prezydent Jerzy Kropiwnicki powtarza po prostu po raz drugi, a jak go znam, a znam go dobrze, bo razem studiowaliśmy, jeśli odrzucimy to teraz, to pewnie powtórzy po raz trzeci.

I wreszcie, proszę państwa, na zakończenie. Padały tu różne propozycje. Pan poseł Krzywicki mówił, żeby zawrzeć jakiś kompromis. Najmocniej przepraszam, jestem człowiekiem kompromisu, ale nie widzę tu takiej możliwości. Albo będzie dzień wolny, albo go nie będzie, zwyczajnie. Mało tego. Nie ma co odsyłać tego do komisji i zastanawiać się nad tym, tylko albo trzeba to uchwalić, albo trzeba odrzucić, dlatego że tu nie ma się nad czym specjalnie zastanawiać. W tej chwili abstrahuję od argumentów ekonomicznych, od tych 2% czy 0,4, 03, 0,2 – mówiłem o tym również w zeszłym roku – to nie jest najistotniejsze. Najistotniejsze jest to, że nie widzę żadnego powodu, żeby zwiększać liczbę dni wolnych, i to jeszcze w czasie kryzysu, to już w ogóle kuriozum, bo 19 września zeszłego roku pan minister Rostowski jeszcze kryzysu nie widział, mało tego, stwierdzał, że Polski to nie dotknie, ale dzisiaj już chyba nikt nie ma wątpliwości, że z tym jest poważny problem.

I wreszcie propozycja dotycząca ruchomego dnia, którą zgłaszał SLD. Przepraszam, ale to nie jest dobry pomysł. Rozumiem, że był on zgłaszany jako pewna odtrutka, ale powiedzmy sobie, że nie jest to dobry pomysł z prostego powodu. Dzisiaj każdy pracownik ma prawo do 4 dni urlopu w dowolnym czasie, może sobie wybrać taki dzień. Proszę państwa, jakoś w Trzech Króli niespecjalnie biorą urlop, wybierają inne dni. Jeżeli damy więc dodatkowy jeden dzień, skończy się tak samo: wcale nie będą wybierali Święta Trzech Króli, tylko będzie tak jak do tej pory. A zatem świętujmy ten dzień, obchodźmy go tak, jak obchodzimy obecnie, nie wprowadzajmy zamieszania, nie wprowadzajmy dodatkowych wolnych dni.

I na zakończenie. Pan prezydent Kropiwnicki powiedział, że ten projekt podpisało 1 mln osób czy 1,1 mln, to bardzo duża grupa ludzi, nie wolno ich bezkarnie lekceważyć. Nie wiem, co pan prezydent miał na myśli, mówiąc: bezkarnie, ponieważ tu każdy ma prawo do swojego zdania, chyba że miał na myśli karę boską. Ale chcę państwu powiedzieć, że patrzę na to zupełnie inaczej. Tu przecież była propozycja dnia wolnego. Dzień wolny to rzecz bardzo przyjemna, pod tym powinni się podpisać wszyscy obywatele, a całą pewnością wszyscy katolicy, których jest 29 mln wśród dorosłej ludności Polski, podpisało się jednak tylko 1 mln. Dlatego myślę, że nie można lekceważyć zdania 28 mln katolików, którzy się pod tym projektem nie podpisali.

I chcę wobec tego dodać jeszcze, że w imieniu koła Socjaldemokracji Polskiej i Demokratycznego Koła Poselskiego wnoszę o odrzucenie tych projektów w pierwszym czytaniu. Dziękuję.