45. posiedzenie Sejmu w dniu 2 lipca 2009 r.
Informacje rzecznika praw dziecka o działalności za lata 2007 i 2008 oraz uwagi o stanie przestrzegania praw dziecka
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Rzeczniku! Szanowne Biuro Pana Rzecznika! Panie i Panowie Posłowie!
Sprawozdanie przyjmujemy. Rzeczywiście, sprawuje pan urząd z należytą powagą i szacunkiem dla młodego człowieka. Wspieramy te wszystkie pana działania, które zmierzają do wzmocnienia rangi urzędu. Mam nadzieję, że uda się wzmocnić pański urząd wtedy, kiedy otrzyma pan prawo wnoszenia inicjatyw ustawodawczych. Myślę, że to byłoby bardzo, bardzo ważne i musimy o tym porozmawiać.
Szanowny Panie Rzeczniku! Życzę panu jednak więcej przebojowości. Jest pan młodym człowiekiem, wykształconym, przygotowanym. Wie pan, o co w tym wszystkim chodzi, ale więcej zdecydowania, nagłośnienia działalności, a myślę, że Polacy z większą przyjemnością będą oglądali pana, który walczy o to dziecko, niż walczących ze sobą polityków, mówiących o głupotach i przynoszących wstyd parlamentowi.
A więc stanowcze „nie”, proszę pana, dla stosowania przemocy, czyli tego, o czym pan mówi, o czym mówią parlamentarzyści. W tym zakresie będziemy pana wspierać.
Trzeba także zwrócić uwagę na działalność władzy wykonawczej i ustawodawczej. Przecież nie może się wszystkim zająć jeden rzecznik i jego biuro. Wystarczy, że rzecznik pewien problem nagłaśnia, a ten problem powinien być podejmowany i rozwiązywany przez władzę wykonawczą i również przez władzę ustawodawczą. Tymczasem wszelkiego rodzaju inicjatywy są odsyłane do lamusa. Dzisiaj bardzo modne jest słowo „kryzys”. Kiedy pojawia się jakaś inicjatywa, urzędnik rozkłada ręce i mówi: kryzys, niczego nie możemy załatwić, poczekajmy do lepszych czasów. I każdą nieudolność – dosłownie każdą nieudolność – i niekompetencję załatwiamy słowem-wytrychem „kryzys”.
Szanowny Panie Rzeczniku! Szanowni Państwo! Chciałabym zwrócić uwagę na jedną sprawę, właśnie inicjatywę, tym bardziej że zajmuje się pan dziećmi niepełnosprawnymi. Kilka tygodni temu trafił do pana premiera list skierowany przez rodziców wychowujących niepełnosprawne dzieci. Rodziców, którzy przy łóżku dziecka i przy dziecku spędzają cały czas, dzień i noc. Cisi bohaterowie, bohaterowie, którzy starają się to dziecko przystosować do życia, nie oddadzą do zakładu, nie mogą zatrudnić żadnych asystentów, dlatego że ich na to nie stać. Ci ludzie naprawdę borykają się z ogromnymi problemami. Są zmuszani do zaniechania podejmowania pracy zawodowej. Prześlę panu komplet materiałów. Gdyby pan był uprzejmy tym się zainteresować i rzeczywiście wspomóc te nasze działania. Tutaj informuję kolegów, że została skierowana ta prośba również do członków komisji do spraw rodziny. Chodzi po prostu o przywrócenie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego dla obojga rodziców, którzy zajmują się dzieckiem niepełnosprawnym.
Szanowny Panie Rzeczniku! Zna pan doskonale działalność pana Jerzego Owsiaka i jego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Orkiestry świadczącej pomoc dzieciom chorym. Czy myśli pan, że pan Jerzy Owsiak dałby sobie radę bez młodych ludzi, bez dzieci: 15-, 16-, 20-latków? Nie dałby rady. Namawiam pana do tego, aby pan stworzył swoją armię rzecznika – ludzi, którzy będą razem z panem bronić swoich praw. Myślę, że to się może zakończyć autentycznie sukcesem. Nikt nie zna tych problemów tak jak młody człowiek i nikt nie pomoże panu w rozwiązywaniu tych problemów jak młody człowiek.
Życzę panu wszystkiego, co najlepsze. Życzę sprawowania tego urzędu skutecznie. I oby w przyszłym roku mógł pan się pochwalić przed nami ogromnymi sukcesami, a my to zaakceptujemy z przyjemnością. A rządowi życzę, żeby bardziej interesował się tym, co przedstawia rzecznik w obronie najmłodszego obywatela Rzeczypospolitej. Dziękuję.
