Społeczności

SDPL w Polsce

Wystąpienie posła Marka Borowskiego w debacie nad projektem uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej (22.10.2009)

52. posiedzenie Sejmu w dniu 22 października 2009 r.

Projekt uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej

 

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
W debacie, której tu wysłuchaliśmy, chyba najczęściej używanym słowem było ˝prawda˝. Wszyscy chcą dociec prawdy i to oczywiście jest optymistyczne, tyle tylko, że jak wysłucha się argumentów, które stoją za tą przemożną wolą dociekania, to jednak dochodzi się do wniosku, że prawda jest tylko pewnym ozdobnikiem, natomiast tak naprawdę wszystkim chodzi o to, żeby dowalić przeciwnikowi politycznemu. I wszystko jedno, o kim tutaj mówię.

Proszę państwa, mogę tylko zaapelować o to, żeby tak do tego nie podchodzić. Ale nie chodzi tylko o apele. Pierwszą rzeczą, która może nie zagwarantuje, bo tu nic nie zagwarantuje właściwej, rzeczywiście dochodzącej do prawdy pracy komisji, ale przynajmniej to umożliwi, stworzy na to warunki, jest precyzyjna uchwała. Nikt o tym nie powiedział, ale wszystkie trzy projekty uchwał są obciążone poważnymi wadami konstytucyjnymi. Biuro Analiz Sejmowych wypowiedziało się w tej sprawie. Nie będę w tej chwili tego przytaczał, to są rozległe, kilkustronicowe analizy, ale powiem tyle, że musi być bardzo precyzyjnie określony przedmiot. Instytucje, które są badane, muszą być nazwane. Nie może być takich sformułowań, jakie są w tych projektach, zresztą we wszystkich trzech, wprawdzie w różnym stopniu. Mianowicie chodzi o to, jak na przykład jest napisane w projekcie PO, żeby oceniać działania posłów uczestniczących w opracowaniu projektów ustaw itd., których posłów, jakich posłów? To nie może być tak sformułowane. Czy, powiedzmy sobie, działań członków Rady Ministrów oraz wydawanych na ich podstawie przepisów wykonawczych. To w ogóle jest niegramatyczne i nie wiadomo, o co chodzi.

Jeśli chodzi o projekt Prawa i Sprawiedliwości, mamy tam: zbadanie nieformalnych relacji między funkcjonariuszami publicznymi. Którymi funkcjonariuszami? To otwiera pole do każdego pytania, do ciągnięcia każdego przed komisję.

Podobnie jest z propozycją SLD. Również: nieformalne relacje między politykami i reprezentantami administracji państwowej a przedstawicielami branży gier hazardowych. To jest również ogromne pole.

Jeśli ta komisja ma sprawnie pracować i ma do lutego - taka jest propozycja, chwalebna zresztą - zakończyć pracę, to, proszę państwa, pierwsza rzecz, która wystąpi, to będą niekończące się kłótnie o to, kogo przesłuchać. Byłem świadkiem tego rodzaju działań, w tym także jako marszałek Sejmu musiałem pewne sprawy rozstrzygać. Więc przestrzegam przed tym. To musi być naprawdę bardzo dokładnie sprecyzowane.

Również działalność osób prywatnych nie może być przedmiotem działania komisji. Osoby prywatne mogą być przesłuchiwane na okoliczność działań konkretnie wymienionych instytucji państwowych, ale ich działalność nie może być przedmiotem działań, a z niektórych zapisów to tutaj pobrzmiewa.

Dlatego wydaje mi się, że po pierwsze, wszystkie trzy projekty powinny być skierowane do komisji. Był taki wniosek Platformy Obywatelskiej, my go podtrzymujemy. Tak powinno być. Na tym etapie nie należy dyskwalifikować żadnego projektu. Natomiast moja konkretna propozycja jest taka, ażeby wszystkie kluby, które zgłosiły projekty, żeby po przekazaniu ich do komisji określiły na piśmie, jaki cel chcą osiągnąć, i żeby pozostawić ponowne sformułowanie tych projektów, prawnikom sejmowym. Niech oni wiedzą, jaki cel chcą osiągnąć poszczególne komisje, co konkretnie budzi ich niepokój, ubiorą to w słowa prawne tak, ażeby nic potem nie było podważane z prawnego punktu widzenia, aby maksymalnie ograniczyć to pole sporu prawniczego, który w tej komisji może kompletnie sparaliżować jej prace. Jeżeli w ten sposób podejdziemy do tej kwestii, jest szansa, że to się wyjaśni.

A teraz zasięg czasowy pracy tej komisji, bo tu trwa spór. Proszę państwa, rozmydlanie pracy tej komisji jest wielkim niebezpieczeństwem, to nie ulega wątpliwości. Z drugiej jednak strony nie sądzę, żeby można było się ograniczyć wyłącznie do spraw wynikających z podsłuchów, tak to określmy. Nie sądzę również, żeby można było badać procedurę powstania ustawy z 2003 r. Proszę państwa, o tamtej ustawie właściwie już wszystko wiemy. Wiemy, że było lobby hazardowe, którego przedstawicielem był niejaki pan Skórka, które buszowało po Sejmie, które chciało, żeby tak zwane automaty zręcznościowe zastąpić automatami o niskich wygranych. Wiemy, że na tej ˝skórce˝ poślizgnął się przewodniczący klubu SLD pan poseł Jaskiernia. Ale czy dlatego, że nie przewidział, że tak powiem, skutków, co będzie, czy dlatego że był w jakiś sposób lobbowany. Tego nie wiemy i już się nie dowiemy, nie sądzę zatem, żeby trzeba było wracać do tamtego okresu.

Natomiast jedna kwestia jest niezwykle istotna, a o niej w zasadzie nikt tu chyba nie mówił. Wspominałem o tym przy poprzedniej debacie nad informacją premiera i powtórzę to teraz. Kluczową sprawą jest odpowiedź na pytanie, dlaczego ustawa, która dotyczyła automatów o niskich wygranych, praktycznie niehazardowych, która zabraniała grania dzieciom, która określała warunki, w jakich te automaty mogą być użytkowane, totalnie nie była przestrzegana, totalnie. I ktoś był za to odpowiedzialny. Zresztą nie będę w tej chwili formułował oskarżeń, ale komisja powinna to ustalić. Czy fakt, że ustawa nie była przestrzegana, wynikał po prostu ze zwykłego niedbalstwa odpowiednich organów państwa, przede wszystkim Ministerstwa Finansów, bo ono było w tej sprawie nadzorcą, czy też wynikało to właśnie z nacisków lobbystycznych, czy też wynikało z tego, że wszyscy właściciele automatów zaczęli robić na nich duże pieniądze i w ich interesie było to, żeby nie przeprowadzano żadnych kontroli, nie rekwirowano tych automatów itd., itd? Teraz to się zaczyna, teraz słyszymy o tym, że są kontrole, że rekwiruje się automaty, ale tego nie było ani za rządów PiS-u, przez dwa lata, ani za rządów Platformy, aż do momentu, kiedy te kwestie zostały ujawnione. I w związku z tym zajęcie się tą sprawą i ustalenie czy były w tej sprawie jakieś ostrzeżenia, czy były pisane wnioski, kto się nimi zajmował, dlaczego je lekceważył, jest ważną kwestią, bo dopiero to pozwoli nam wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Dziękuję bardzo.