Społeczności

SDPL w Polsce

Wystąpienie posła Marka Borowskiego w debacie nad sprawozdaniem Komisji Finansów Publicznych o: rządowym projekcie ustawy o grach hazardowych oraz poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych (19.11.2009)

54. posiedzenie Sejmu w dniu 19 listopada 2009 r.

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych

 

Proszę państwa, dyskusja, która się toczy od jakiegoś czasu, nie dotyczy tego, czy należy, czy nie należy ograniczać hazardu ulicznego, czy należy, czy nie należy wprowadzić odpowiednich do możliwości finansowych opłat, podatków. W tej sprawie wszystkie kluby i koła były zgodne i dlatego nie warto dzisiaj poświęcać już temu czasu.

Socjaldemokracja Polska od razu poparła propozycje, które ogłosił premier, zmierzające do tego, aby wyeliminować tego typu hazard, aby pobierać także opłaty, aby również nasilić kontrole związane z funkcjonowaniem instytucji, które legalnie uprawiają hazard, bądź też osób, które czynią to nielegalnie. Tak, że to jest zupełnie jasne, o tym nie warto mówić.

Natomiast warto i trzeba mówić o tym, w jakim trybie, w jaki sposób, przy pomocy, jakich środków chcemy tę politykę uprawiać. Otóż przykro mi, ale muszę powiedzieć, także po tych wczorajszych 14 godzinach, że całkowicie się zgadzam, że prowadzenie obrad było prawidłowe, że nie dochodziło do jakichś wielkich awantur na tle tego, że komuś nie udzielono głosu, natomiast nie mogę zaaprobować faktu, że ustawa, która naprawdę nie ma tak pilnego charakteru, co do większości postanowień, jest procedowana w takim trybie i w ciągu jednego dnia. Nie ma tu żadnego zagrożenia klęską żywiołową ani niczym innym.

Pani poseł Skowrońska przytoczyła przykład ustawy Prawo celne, na które, w 2004 r., jak powiedziała, mimo tysiąca artykułów było tylko 10 dni w Sejmie. Otóż chcę powiedzieć, że po pierwsze, było to 10 dni, a nie jeden dzień, a po drugie, obradowaliśmy nad tym w kwietniu, tuż przed wejściem do Unii Europejskiej, wówczas w szczególnym trybie procedowaliśmy nad ustawami, które musiały być przyjęte przed 1 maja. A więc był określony powód, dla którego w takim tempie pracowano, a mimo to były także opinie ekspertów w tej kwestii. Teraz nie ma takiego problemu, nie ma takiego zagrożenia. Jedyne, co rzeczywiście trzeba było szybko wprowadzić, to dwie rzeczy: po pierwsze, podatki, które były podnoszone i wprowadzane, po drugie, zasadę, że nie wydaje się nowych zezwoleń, a stare wygasają po określonym czasie. W tych dwóch kwestiach można było rzeczywiście podjąć decyzję w ciągu jednego dnia, przeprowadzić to przez Sejm, Senat, dać do podpisu prezydentowi. Powinno się jednak zostawić tydzień, dwa tygodnie, jeśli chodzi o pozostałe szczegółowe uregulowania. Przykro mi, że tak się nie stało.

Argumenty, że chodzi o to, aby zapobiec nadmiernemu lobbingowi, są, bardzo przepraszam, uwłaczające dla Sejmu. Nie powinniśmy takich argumentów przyjmować. Nie kieruję tego stwierdzenia wyłącznie do Platformy Obywatelskiej. My wszyscy jesteśmy w tym Sejmie posłami, reprezentantami społeczeństwa, powinniśmy dbać o rangę Sejmu. Jeżeli przyjmujemy taki argument, że oto lobbyści mogą nas przekonać do złych rozwiązań, to sami obniżamy swoją rangę. Nie dziwmy się potem, że w opiniach, sondażach publicznych Sejm ma 15% poparcia, a posłowie są nisko lokowani na drabinie ważności w hierarchii społecznej. Takich argumentów nie wolno przytaczać. To był poważny błąd. Kieruję te słowa do rządu, do panów ministrów, do pana ministra Boniego, który jest tu obecny. Nie wolno takich rzeczy robić.

Teraz odnośnie do wątpliwości konstytucyjnych. To nie jest tak. Pan poseł Zieliński był ostrożny i powiedział, że Biuro Analiz Sejmowych mówiło tak, a z kolei rząd mówił w ten sposób. Dobrze, sprawozdawał. Pani poseł Skowrońska była już bardziej radykalna, powiedziała, że rząd rozwiał wątpliwości. Nie rozwijał, proszę państwa. Wątpliwości, notabene, ciągle istnieją. Rzecz polega na tym, czy mamy dostateczny materiał, żeby podejmować decyzję.

Nie może być tak, jak w przypadku tej ustawy, że Biuro Analiz Sejmowych ma jeden dzień na wydanie opinii. Mówili, że mieli jeden dzień, musieli coś szybko przygotować, nie mogli tego pogłębić. Nie było czasu na zebranie ekspertyz od kilku konstytucjonalistów. Przecież opinie, ekspertyzy konstytucjonalistów przy ustawach to normalna rzecz.

Apeluję do partii rządzących, do większości: Nie gódźcie się na to. Muszą być te opinie. Możecie się z nimi nie zgodzić, te opinie mogą być sprzeczne, w rezultacie i tak my podejmiemy decyzję, ale one muszą być. Nie może być tak, że w ciągu jednego dnia słyszymy, że np. za bardzo rozszerza się tutaj zakres reglamentacji, a rząd mówi: Nie, uważamy, że nie rozszerza się za bardzo. Dziękujemy, koniec, przechodzimy dalej. Tak się ustaw nie przygotowuje i tak się ustaw nie uchwala.

Oczywiście udało się do tej ustawy wprowadzić kilka poprawek, z reguły dosyć marginalnych. Była tutaj o nich mowa. Chyba tylko dwie były istotne. O jednej mówiła pani poseł Błochowiak, tj. o ograniczeniu środków przekazywanych na fundusz walki z uzależnieniem. Nie ma sensu przekazywać tam dziesiątek milionów złotych nie, dlatego, że to jest nieważne tylko, dlatego że ten fundusz dopiero powstaje, więc na początek kwota jest mniejsza.

Ważniejsza jest druga poprawka, o której nikt tu nie wspomniał, a którą zgłosiłem w imieniu Socjaldemokracji. Dobrze, że została przyjęta. Mianowicie wpisano, że w ciągu najbliższych pięciu lat, kiedy te automaty będą jeszcze istniały i szkodliwie oddziaływały na młodych ludzi, ci, którzy nie będą przestrzegać postanowień ustawy i będą przerabiać je na automaty o wysokich wygranych, nie będą już ostrzegani, jak do tej pory, i proszeni o przywrócenie stanu właściwego, tylko po prostu stracą zezwolenie, skończy się ich działalność. To jest ważna poprawka, która pokazuje, że walka z tego rodzaju hazardem będzie miała podstawy prawne.

Kolejna ważna sprawa. Przetoczyła się dyskusja, czy będzie można grać w gry umysłowe, np. w scrabble. Pan minister Boni zapewniał, że oczywiście, przecież nie o to chodzi, nie w tym rzecz. Proszę państwa, w tej ustawie, chcąc uniknąć obchodzenia jej w różny sposób, co w przeszłości się zdarzało, przyjęto bardzo szczegółowe regulacje. Regulacje takie, jeśli się ich nie poprzedzi dokładną analizą, skutkują tym, że jeszcze łatwiej jest je obejść, powodują też bardzo negatywne konsekwencje tam, gdzie się tego w ogóle nie spodziewamy. Otóż, jeżeli do tej ustawy wprowadzono zapis o automatach, które nie dają wygranych ani rzeczowych, ani pieniężnych, ani przedłużenia czasu gry, to można zastanawiać się, cóż to za ryzyko. Zapisano jednak również, że jeśli automat ma element losowy, to nie będzie mógł być umieszczony gdziekolwiek, tylko wyłącznie w kasynie. Prawdopodobnie nie ma dzisiaj takich automatów, ale może zostać wyprodukowany automat, bo dlaczego by nie, do gry m.in. w pasjansa, w scrabble, w cokolwiek, co wymaga namysłu i zawiera element losowości. Tak to jest sformułowane, wystarczy, że ma element losowości. Jeśli chodzi o grę w scrabble, automat rozdaje litery, w grze w pasjansa - rozdaje karty. Jaki jest sens wstawiać coś takiego do ustawy? Owszem, automat losowy - tak, ale element losowości? Bez sensu.

W związku z tym w tych sprawach zgłaszamy poprawki, proponujemy, by pewne absurdy zlikwidować. Nie zmienia to faktu, że w swoich głównych założeniach ta ustawa idzie we właściwym kierunku, dobrze, że została podjęta. Niestety tryb jej opracowania był fatalny - na to zgody być nie może.

Socjaldemokracja Polska nie będzie przeszkadzać w uchwaleniu tej ustawy, nie będziemy głosować przeciwko niej, to jest zupełnie zrozumiałe, ale nie możemy aprobować takiego trybu. Wnosimy też o przyjęcie zgłoszonych przez nas poprawek. Dziękuję.