62. posiedzenie Sejmu w dniu 4 marca 2010 r.
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o: rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw, poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz o zmianie niektórych innych ustaw
Proszę Państwa! Nie pracowałem w tej komisji i odbieram tę ustawę, można powiedzieć, będąc na zewnątrz sprawy. Oglądam telewizję, słucham wypowiedzi, dzisiaj również przyszedłem i wysłuchałem wszystkich wypowiedzi. Jednocześnie mam przed sobą tekst i dręczy mnie w związku z tym pytanie, czy mówimy o tym samym tekście.
Jeżeli chodzi o odbieranie dzieci, to jest rzeczywiście bardzo delikatna sprawa i trzeba tu działać ostrożnie. Nie wiem, co mówią inne ustawy i inne rozporządzenia w tej sprawie. Jest to temat, którym być może warto się zająć. Natomiast ta ustawa mówi tylko w jednym przypadku o odbieraniu dzieci. Rzeczywiście, lepsze jest sformułowanie pana rzecznika: zabezpieczyć dziecko - zgoda. Ale mówi: w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka - koniec.
Co to znaczy bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia? To jest termin kodeksowy. To znaczy, że dziecko może za chwilę zginąć pod ciosami albo może stracić zdrowie.
Natomiast miałbym pewną wątpliwość - ale projekt zostanie skierowany do komisji, i dobrze, bo już zgłoszono całą masę poprawek, w związku z tym trzeba go będzie jeszcze raz dobrze przejrzeć - zdarzały się, bowiem przypadki, wiemy, bo media o tym informowały, że dziecko było odbierane rodzicom ze względu na ich faktycznie trudną sytuację materialną. To jest coś, z czym się trudno pogodzić. Całkowicie zgadzam się tu z panem rzecznikiem, że w tym przypadku muszą interweniować zupełnie inne służby i w inny sposób.
W związku z tym może przy okazji powrotu, ponownego rozpatrywania projektu warto jeszcze tej sprawie się przyjrzeć.
Wreszcie, jeżeli chodzi o kwestię zakazu stosowania kar cielesnych, zadawania cierpień psychicznych i innych form poniżania dziecka, dobrze, jak pan rzecznik poinformował, że za tym nie idą żadne sankcje, bo rzeczywiście mielibyśmy duży problem. Jest to raczej takie pewne publiczne wyrażenie woli i wskazanie, że jest to niedopuszczalne. Niemniej jednak chcę powiedzieć, że jeśli chodzi o kary cielesne, to sprawa jest dość jasna, a jeśli chodzi o zadawanie cierpień psychicznych i inne formy poniżania, granica między środkami, powiedziałbym, pedagogicznymi stosowanymi przez rodziców a środkami przekraczającymi te granice jest dosyć delikatna, więc może warto jeszcze zastanowić się nad tą definicją. Mam prośbę do komisji: trzeba poprawić, trzeba doprecyzować, ale nie rozmywać tego projektu i nie wycofywać się zbyt daleko.
Dziękuję.
