65 Posiedzenie Sejmu w dniu 28 kwietnia 2010 r.
Sprawozdanie Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki o rządowym i poselskim projektach ustaw o sporcie
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowne Posłanki i Szanowni Posłowie!
W imieniu koła SDPL pragnę przedstawić stanowisko, które z małymi zastrzeżeniami i z możliwością wprowadzenia poprawek będzie pozytywne. Od tego uzależniamy to nasze stanowisko. Otóż nie chciałabym powtarzać tutaj znanych, obiegowych opinii na temat wagi uprawiania sportu i kształcenia młodzieży, niemniej jednak pragnęłabym zwrócić uwagę na kwestię konieczności kochania sportu. Kochania sportu od przedszkola do wieku dorosłego. A jest to możliwe wyłącznie wtedy, kiedy zarówno państwo, jak i przedstawiciele władz, jak i nasi nauczyciele, wychowawcy oraz nasi rodzice będą tę miłość kultywować, kiedy będzie się ją kultywować w naszych domach. Żeby tak się stało, muszą być spełnione warunki natury ustawodawczej i ustawa w jakimś stopniu wychodzi temu naprzeciw. Nie mówię, że jest idealna, ale ma walory pozytywne, które tu były wcześniej podkreślane.
Waga, jaką przywiązujemy do rekreacji i sportu, to waga, jaką przywiązujemy do naszego zdrowia, to możliwość ograniczenia tego, co jest negatywnym stanem zdrowia naszych dzieci, wadą postawy, to możliwość ograniczenia kalectwa czy niepełnosprawności już od małego, i to nie tylko dlatego, że się z tym niestety rodzimy, ale również dlatego, że nie uprawiamy sportu i nie przywiązujemy do tego należytej wagi. W związku z tym chciałabym przede wszystkim zwrócić uwagę na kwestię zmniejszenia obligatoryjności uprawiania sportu czy zajęć wychowania fizycznego w szkołach. Pamiętam czasy, kiedy powstawała pierwsza ustawa, kiedy wszyscy cieszyliśmy się, że nareszcie lekcje wf. są obligatoryjne, obowiązkowe i że sukcesywnie będziemy zwiększać wymiar zajęć. (Oklaski) Nagle po tylu latach, kiedy już udało nam się to wprowadzić w życie, okazuje się, że istnieje zamiar ograniczenia tego zapisu. Popieram poprawkę kolegów, w której znów nawołuje się do pewnej obligatoryjności tych zajęć, bo nie wyobrażam sobie, żeby tego nie było. Dzisiaj wiemy, że spory odsetek młodzieży ma nadwagę, że nauczyciele nie przywiązują wagi do tego, żeby młodzież ćwiczyła, młodzież zwalnia się z wf. Nie może tak być i musimy zrobić wszystko, żeby młodzież naprawdę kochała rozwój, a jest to możliwe dzięki naszym staraniom.
Następna kwestia to kadry w sporcie. Jestem w związku z tym zdumiona. W swoim życiu byłam sportowcem, ale później nauczycielem i nauczycielem akademickim, reprezentuję dyscyplinę: zarządzanie. W związku z tym martwi mnie to, że ustawodawca za małą wagę przywiązuje do kadr instruktorskich i trenerskich, a zupełnie zapomina o kadrze menedżerskiej. Zmniejszenie w tym przypadku wymagań w stosunku do trenerów i instruktorów jest niezwykle naganne. Ze zdumieniem myślałam, że to jest błąd, ale stwierdziłam, że trenerem klasy pierwszej może zostać człowiek, który ma tylko maturę. Trenerem klasy drugiej - nie, instruktorem - nie. Natomiast trenerem klasy pierwszej można zostać, mając ukończoną tylko szkołę średnią. Kim jest trener, instruktor czy opiekun, to my dobrze wiemy. To nie jest tylko ten, kto miał jakieś wyniki sportowe i chciałby je przekazać młodszemu pokoleniu, to jest lider, przywódca, opiekun, wychowawca, to jest człowiek, który musi mieć określoną wiedzę; wiedzę, którą zdobywa się w danej specjalności w danej szkole. W związku z tym nie jest możliwe utrzymanie tego zapisu. Wiem, że nad tą poprawką dyskutowano, ale niestety zostało tak, jak to jest w projekcie.
Koło SDPL pragnie wprowadzić inne poprawki. Przywiązując wagę do kierowania sportem, nie mogę zrozumieć ustawodawcy, Platformy, w obliczu naszej wielkiej imprezy 2012 na skalę światową, że nie zależy mu na ludziach, którzy mają kierować tymi wszystkimi imprezami; imprezami, klubami, wielkimi obiektami sportowymi. Człowiek, który mógłby tego dokonać w sposób sprawny, ekonomicznie rozsądny, to człowiek wykształcony, posiadający wiedzę nie tylko z zakresu zarządzania, ale także wiedzę marketingową, finansową. I to jest właśnie specjalność w zarządzaniu sportem. Tak, więc nasza poprawka zmierza do wprowadzenia tego zapisu po to, by zachęcić młodzież i nauczyć ją tego, bo nie można bez określonej, odpowiedniej wiedzy kierować klubem sportowym, stadionem czy jakąkolwiek imprezą. W naszej poprawce chodzi, po pierwsze, o wprowadzenia tytułu zawodowego Menedżer Sportu, po drugie, o wprowadzenia wymagań wobec tego człowieka, który skończyłby studia na uczelni sportowej, ale również na uczelni innej ze specjalnością lub też studia podyplomowe.
Ostatnia jeszcze kwestia, którą chcę podnieść, to polski związek sportowy. Polski związek sportowy jest tutaj instytucją niezwykle docenioną, i chwała za to, ale nie jest to instytucja, która może mieć wyłącznie monopol na swoją działalność i ma mieć określone prawa. Polski związek sportowy jest instytucją, która powinna mieć również obowiązki. Odpowiada za daną dyscyplinę sportową, stąd też powinien mieć obowiązek dbania o nią, sprawowania pieczy nad rozwojem tej dyscypliny sportowej - w pełnej koordynacji z ministrem właściwym - kształcenia młodzieży, jak również kształcenia kadr menedżerskich. Myślę, że będziemy bardziej usatysfakcjonowani, jeśli poprawki Sojuszu jak i poprawki koła SDPL będą wzięte pod uwagę przez szanowną komisję.
Dziękuję bardzo.
